28.06.2016

Wrong Crowd

W ostatnim czasie sprawiłam sobie mały luksus w postaci paru nowych płyt do mojej kolekcji. Wiem, że wiele osób uważa, że kupowanie oryginalnych płyt jest bezsensowne, bo przecież to nie jest mały wydatek, a w internecie mamy wszystko. Niby tak. Mamy. Wszystko można ściągnąć za darmo, tylko czy warto?
Oczywiście, że taka dostępność jest bardzo przyjemna dla odbiorcy, jednak musimy pamiętać, że te płyty to ciężka praca artysty. Wielomiesięczny trud i przede wszystkim sposób w jaki zarabiają na życie. Przemysł muzyczny jest bardzo brutalny i w tym twierdzeniu utwierdził mnie film "Artifact". Wiadomo, że ciężko jest legalnie nabyć każdy utwór jakiego słuchamy, jednak gdy jakaś płyta szczególnie mi się spodoba, bo wcześniej przesłuchałam ją w Spotify lub jeśli jest to twórczość mojego ulubionego artysty zawsze staram się zakupić daną płytę, także w ostatnim miesiącu zaszalałam. Mamy cztery płyty i każdą z nich mogą wam polecić. Czasem pytacie mnie o to co mogę wam polecić, więc mam nadzieję, że taki post wam się spodoba, a w komentarzu piszcie swoje muzyczne odkrycia.

Tom Odell "Wrong Crowd"


Moja miłość do tego wykonawcy i jego twórczości nadal trwa. Moje serce krwawiło, że nie mogłam się pojawić na Orange Warsaw Festival, ale obym w październiku mogła go w końcu zobaczyć na żywo. Nie mogłam się doczekać, aby w końcu przesłuchać w całości ten album i gdy w końcu to zrobiłam, nie zawiodłam się. Przed samym przesłuchaniem rzuca się w oczy cudowna szata graficzna albumu. Plakat z pisanym w ciągu tekstem według mnie jest bardzo oryginalnym i ciekawym pomysłem. Oprócz tego cudowne, nasycone zdjęcia. Co do samej płyty- nie ma na niej utwory, który by mnie rozczarował. Tom prezentuje nam cały wachlarz kolorów i przedstawia swoją różnorodność. O ile na poprzedniej płycie górowały wzruszające, wolne ballady tak w tym przypadku każdy znajdzie tu coś dla siebie. Tytułowy utwór "Wrong Crowd", który rozpoczyna album to strzał w dziesiątkę.Od razu przyciąga uwagę odbiorcy. Kolejny "Magnetised" to żywy utwór, szybko wpadający w ucho, który z pewnością mógłby pojawić się w wielu rozgłośniach radiowych, choć różni się od typowego popu. "Concrete" to piękny soulowy utwór, wokal Toma zachwyca. " Constellations"- bardzo delikatna kompozycja i jest to jeden z tych utworów, gdzie od razu skupiam się na tekście. Polecam się wsłuchać. " Daddy" wydaje się być najbardziej mocnym i rockowym kawałkiem. W takim repertuarze Tom pokazuje nam się również z jak najlepszej strony. Nie brakuje również ballad, które łapią za serce i cudownym przykładem jest "Somehow". Jest to chyba mój ulubiony utwór. Muzyka, tekst, wokal. Wszystko tworzy całość. Z początku wydaje się on być dość jednostajny, z tą samą prostą linią melodyjną, jednak nic mylnego. Skrzypce w tym utworze i gitarowy riff na końcu kupiły moje serce. Dodatkowe cztery utwory w wersji Deluxe również zadowalają i z pewnością nie żałuję, że wybrałam akurat tę wersję. Tom Odell zaprezentował nam świetnie dopracowane, dojrzałe kompozycje. Postawił poprzeczkę wysoko. Jest to album, który zdecydowanie się wyróżnia i dlatego uważam, że każdy powinien go przesłuchać. W całości- od początku do końca- tworzy on kompletną formę. Utwory choć się różnią, idealnie się ze sobą komponują, uzupełniając się nawzajem. Według mnie jest to jedna z najlepszych propozycji, która pojawiła się na rynku muzycznym w tym roku i mam nadzieję, że zostanie doceniona przez każdego.

Adele "25"


Płytą na którą bardzo czekałam i nie zawiodłam się, chociaż dla mnie największym jej sukcesem jest debiutancki krążek "19" i na samym wstępie postawiła sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Oczywiście Adele zachwyca swoim głosem. Mocny, potężny głos, który jednocześnie bywa bardzo subtelny i uroczy. Wspaniała wokalistka to rzecz jasna. Dla mnie ta płyta nadaje się bardziej na spokojne wieczory, gdy potrzebujemy wyciszenia i chwili spokoju. Są utwory, które od razu otrzymują tytuł ulubieńca i jest to na przykład "All I Ask" czy "Million Years Ago". Płyta bardzo nastrojowa i emocjonalna, wydaje mi się, że trochę cięższa w odbiorze i czuć tutaj dojrzałość Adele. Trochę się pozmieniało w jej życiu- macierzyństwo na pewno miało na to spory wpływ. "25" różni się trochę od swoich poprzedniczek, ale nie odbieram to wcale jako minus. Według mnie jest to płyta, którą każdy powinien przesłuchać od początku do końca, nie jestem pewna czy spodoba się każdemu, ale warto docenić jej wkład artystyczny i ogromny talent.

Red Hot Chili Peppers " Stadium Arcadium"


Do zakupu tej płyty zbierałam się tak długo...Szkoda gadać. Jakoś ostatnio wyskoczyła mi informacja dotycząca sporych przecen w empiku i akurat pierwszą płytą, którą zobaczyłam była właśnie ta. Zapłaciłam niecałe 30 zł oszczędzając tym samym 43 zł. Opłacało się zwlekać. Jest to zdecydowanie moja ulubiona płyta RHCP. Na dwupłytowym albumie znajdziemy w sumie 28 utworów. Sporo i jak dla mnie ta ilość jest idealna! Pozwolę zacytować sobie fragment przypadkowo znalezionej recenzji "Po latach kombinowania, słodzenia i głaskania po główce artyści Redhoci nagrali płytę na miarę Blood Sugar Sex Magik. OK, nie tak spójną i nie przełomową - miejsce w historii zdobywa się tylko raz. Ale, zważywszy na ogrom materiału, epicką. Niesamowicie przebojową. I najlepsza wiadomość: idącą dalej niż kiedykolwiek w stronę rocka." Papryczki oferują nam tak bardzo różnorodną płytę, że nawet ciężko jest ją określić... Album fenomenalny i są tak utwory, które kocham całym sercem! W związku z tym, że jest to tak różnorodna, barwna płyta każdy znajdzie tam coś dla siebie. Radzę przesłuchać. 

Lana Del Rey- "Born To Die (The Paradise Edition)"


Co tu dużo mówić? Ciężko mi jest nawet komentować jej twórczość, bo to kolejna bogini, a jej utwory darzę ogromnym sentymentem i reaguje na nie bardzo emocjonalnie. Lana to kolejna artystka, która ostatnio zawitała do Warszawy i na której nie mogłam być. Nie wiem kiedy... Ale w końcu nadejdzie ten dzień, gdy pojadę na jej koncert. Muszę! Lana ma bardzo intrygujący głos, imponującą skalę no i jej kompozycje są całością. Tekst i muzyka. Lubię gdy muzyk zwraca uwagę na oba aspekty. Utwory są bardzo klimatyczne, nostalgiczne, pełne emocji i przeżyć. Taką muzykę lubię najbardziej. Myślę, że jest to album, który znacie, ale jeśli ktoś jedzie nie miał okazji przesłuchać go w całości to polecam. 

8 komentarzy:

  1. jeszcze ani razu nie miałam płyty z muzyka, zastanawiam się czy ze mną coś nie tak haha, bardzo fajny pomysł na post,życzę miłego słuchania
    pozdrawiam i zapraszam http://julczi-julczi1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie mam żadnej swojej płyty z muzyką, bo słucham jej przez internet :D
    Miłego słuchania utworów!
    http://iam-wiki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo zaciekawił mnie Twój blog. Co powiesz na wzajemną obserwację ?
    Pozdrawiam jusinx.blogspot.com.

    OdpowiedzUsuń
  4. oczywiście, ja tez wolę kupować płyty niż wszystko ściągać z neta, jest takie fajne uczucie gdy usiądziesz wieczorem przy komputerze i w między czasie puścisz swoją ulubioną płytę ;) teraz najbardziej zaciekawiła mnie płyta Adele, lubie ją i pewnie by mi się spodobała ;)
    frydrychm.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Płyty to coś totalnie innego niż słuchanie na internecie, sama mam swoją małą kolekcję i nie żałuję ani złotówki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja zawsze staram się kupić płytę mojego ulubionego zespołu. Okazuje mu w ten sposób szacunek za ciężką pracę, którą wykonali, gdyż zazwyczaj ich piosenki to coś meega <3
    Świetnie napisany post!
    blogerkaphoto.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. ja nie zbieram plyt ale widze ze Ty masz fajna kolekcje :)
    patrycja-paulina.blogspot.com-KLIK

    OdpowiedzUsuń
  8. Post jest naprawdę świetny i bardzo miło jest czytać i uzyskiwać informacje.
    โกลเด้นสล็อต
    สูตรบาคาร่า
    gclub

    OdpowiedzUsuń